Kilka porad dla kobiet w ciąży

0
42
Kilka porad dla kobiet w ciąży

Jeżeli jesteś w ciąży, znasz kogoś kto jest w ciąży, albo chcesz być w ciąży to musisz ten wpis przeczytać. Opowiem o tym, jak – bardzo łatwo, acz niekoniecznie tanio – możesz wspomóc rozwój rosnącego się w brzuchu kobiety dziecka*. A zwłaszcza, jego mózgu.

Po tygodniach literackiej (sic!) posuchy, zabieram się, by powiedzieć o tym co ważne. Zatem: ważne, aby w trakcie ciąży jeść rybie jaja. Ikrę. Dlaczego? Bo rybie jaja są kwintesencją tego co dobre w rybie. A to co dobre w rybie, jest dobre dla nas. Ikra szczególnie pozytywnie wpływa na rozwój mózgu. W jaki sposób? Nie wiem. Dlaczego tran, DHA, kwasy omega 3 są korzystne? Pojęcia nie mam, mimo, że w ósmej klasie miałem 6tkę z biologii.

Ignorancja chemiczno-biologiczna utrudnia mi wprawdzie zrozumienie Richarda Dawkinsa czy Roberta Sapolskiego, ale nie zatyka mi na szczęście uszu. A słyszę, że DHA w formie fosfolipidowej (!) dużo łatwiej przyswoić. Słyszę, że w rybie tylko 1% kwasów dostępnych jest w tej właśnie formie, podczas gdy w ikrze łososia nawet 70%. Dzięki temu, rozwijający się – najbardziej intensywnie w 3 trymestrze – mózg płodu wchłania potrzebne mu substancje 10 razy lepiej. Jakby tego było mało, pojawiają się sugestie, że suplementując na ten sposób dzieci, mogą one mieć nawet wyższy iloraz inteligencji.

Przyjmowanie DHA pomaga też walczyć z depresją oraz na alergie

Co w tej sytuacji zrobić? Nie potrzeba więcej argumentów. Uzbierać kasę, kupić dobrej jakości ikrę łososia i wcinać ją po łyżce stołowej dziennie, popijając przewidzianą dawką DHA**. Przede wszystkim jednak, skonsultować z lekarzem prowadzącym ciążę, a nie z technikiem-ekonomistą. Oczywiście, rybę też można podjadać, ale tu sprawa komplikuje się z każdym kolejnym dniem naszego kolektywnego rozwoju cywilizacyjnego. Wody są zanieczyszczone, ryby są plugawe i trują nas niestety metalami o ciężkim kalibrze. Dobry tran, dobra ikra są czyste, jak woda z roztopionego lodowca czy towar od Grzegorza wracającego z wycieczki do Holandii.

Sprawa jest oczywista. Jak w serialu o Poruczniku Colombo: wszystko jasne od początku. Mózg – nie tylko dziecka, ale także dorosłego – do dobrej pracy potrzebuje wspomnianych kwasów. Organizm sam ich nie wytworzy, potrzebna suplementacja. Mamy kandydatów: od rybki, przez ikrę, DHA, a być może nawet olej z kryla antarktycznego. Jedyne pytanie, jakie pozostaje bez odpowiedzi: how will you act on it (co zrobisz z tą wiedzą)?! Niczego cię nie nauczę, nie przeprowadzę cię przez meandry różnic pomiędzy fosfolipidową formą kwasu dokozaheksaenowego, a niefosfolipidową. Nie mam o tym bladego pojęcia, zapytaj kogoś kto się zna.

Rzucam ci jednak w twarz faktem: masz realny i bezpośredni wpływ na to, jak rozwinie się mózg twojego dziecka. Lub wielu dzieci, jeżeli opowiesz o tym innym matkom. To droga impreza. Kawior jest drogi. Dobry DHA też kosztuje około 100 zł za butelkę (powinna starczyć na min. 2 miesiące). Jeżeli nie masz na to pieniędzy, to nic nie możesz poradzić. Idź na spacer, nie jedz szajsu i uważaj na poziom magnezu, żelaza i witaminy D (te można przystępnie kupić w aptece). Unikaj tanich rozwiązań w stylu tran na promocji. Wyjałowiony, potencjalnie zanieczyszczony i z podłej ryby może wyrządzić więcej krzywdy, niż pożytku. Jak wykazuje jednak mądre narzędzie Google Analytics: 70% z 10 osób odwiedzających tego bloga, robi to telefonem komórkowym. Domniemam, że smartfonem. Jeżeli stać cię na smartfan, stać cię na tran! (moje hasło).

70% czyta nizejnieupadne.pl na smartfonie

Na to, jak żyjemy wpływ ma nie to co wiemy, ale to co robimy. Jeżeli wiesz już zatem, jak potomstwu ułatwić życie – wychodząc z założenia, że bardziej inteligentni mają lżej – i możesz to zrobić, bo masz smartfona, a mimo tego nic nie robisz, to jesteś burakiem. Nie czuj się z tym wybitnie źle. Większość ludzi to buraki. Wiemy na przykład, że aktywność fizyczna i unikanie spożywania cukrów to zdrowe nawyki, a i tak zajadamy się słodyczami, gnijąc na kanapach. Ba! Wciąż palimy papierosy i zaiwaniamy na solarium, bo akurat lampy wymienili, pamiętając, że podkarmiamy raka. Tu jednak chodzi o dzieci. Nie bądź strasznym człowiekiem. Konie to straszni ludzie.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here