O czym pamiętać robiąc makijaż na zimę?

0
164
O czym pamiętać robiąc makijaż na zimę?

Na dworze skrzy się na biało mróz. Brodzimy w bitej śmietanie. Świat poweselał, gdy wydostał się z burych kolorów. Zdaje się być cały w białej świeżej pościeli. Ale nie ma mowy o monotonii, znudzeniu oka. Przy sporym minusie na podwórka wylegają tęczowe barwy. Wszyscy suszą na potęgę. Bo mróz ma tę magiczną właściwość, że wysysa wilgoć. Niestety również z naszej skóry. Dla niej to jeszcze bardziej ekstremalne warunki niż kilka godzin plażowania w bałtyckim słońcu.

   Tak się jakoś utarło, nie wiedzieć czemu, że makijaż to w zimowe dzionki bodyguard naszej cery. „Otul twarz kołderką”- nawoływały niegdyś kobiece czasopisma. Więc przed ruszeniem na narty wzorem pilnej uczennicy stosowałam się do tych wskazówek. Obowiązkowo baza, podkład, puder. Jak się okazuje, jedynie co mnie chroniło, to porządny tłusty krem. Jednak z tego ostatniego nigdy nie korzystałam w dzień powszedni, tylko, gdy czekały mnie śnieżne szusy na stokach.

   Wedle najnowszych badań podkład i puder to i owszem, sprzymierzeniec, ale w walce…ze słońcem. Nawet gdy te dwa kosmetyki nie są wyposażone we filtry UV, wyłapują część promieniowania, bo zawierają sproszkowane minerały. Potwierdza to moje doświadczenie. Pamiętam, gdy z siostrą spędziłyśmy cały dzień na nartach w słońcu. Z tą różnicą, że ja w malunku, a ma siostra sautè. Wieczorem ja byłam nadal bladolica, a ona opalona z zarumienionymi policzkami.

   Na mróz niestety nie pomoże omiatanie twarzy warstwą pudru i nakładanie większej ilości makijażowych mazideł. Cały ratunek w bogatszym kremie na noc i bardziej tłustym niż zazwyczaj rano. Tańszy krem musimy nałożyć 20 minut przed wyjściem, żeby zawarta w nim woda zdążyła solidnie odparować. Droższe i nowocześniejsze preparaty, nawet te, które są ultranawilżające, mają już taką formułę, że nie grozi nam zamarzanie H2O na twarzy. Jednak, gdy wybieramy się na dłuższy spacer lub na narty, warto skorzystać ze specjalnego kremu ochronnego na mróz. Ja pożyczam takowy od córci. Jest to dziecięcy krem na tzw. niepogodę.

   I uwaga, przy minusowej temperaturze nie sprawdza się błyszczyk. Warstwę ochronną stworzy tylko pomadka albo specjalny sztyft na bazie wazeliny. Ostrożnie też z tuszem do rzęs. Pod wpływem mrozu może się bardziej kruszyć i efekt pandy zapewniony.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here